Buddyzm w Bodhgaya I 5 – 6.01.2012

Gaya, Bodhgaya: 5.01.2012 – 6.01.2012

O godz.23.00 mieliśmy nocny pociąg do Gaya, skąd chcieliśmy się przedostać do najświętszego miejsca buddystów- miejscowości Bodhgaya. Pociąg opóźnił się 3 godziny i mogliśmy zobaczyć morze ludzi śpiących pokotem na dworcu. Było ich tak wielu, że prawie nie dało się przejść. Część czekała na pociąg, a część po prostu tam nocuje do rana, gdzie około 6.00 jest przepędzana przez policjanta drewnianym kijem.

Pewna zwariowana Kanadyjka, poznana na Andamanach, poleciła nam Bodghayę, w której akurat w styczniu przez 10 dni miał przebywać Dalajlama wygłaszając swoje prelekcje. Spodziewaliśmy się zobaczyć medytujących buddystów, a ujrzeliśmy Tybetańczyków kupujących żaroodporne garnki. Atmosfera wydała nam się iście jarmarczna i odpustowa, ze straganami sprzedającymi szwarc, mydło i powidło, karuzelami i wesołym miasteczkiem. Zjechali się tu buddyści z całego świata, głownie jednak z Indii, Tybetu i, ku naszemu zdziwieniu, z Chin. Europejsko wyglądających turystów widzieliśmy niewielu, poznaliśmy Czechów i Rosjan.

Na miejscu dostaliśmy książkę objaśniającą tajniki buddyzmu, które na bieżąco komentował Dalajlama. Widzieliśmy go jednak tylko na telebimie gdyż nie udało nam się bliżej podejść.

Atmosfera skupienia była widoczna głównie przy Świątyni Mahabodi (tam Budda doznał oświecenia), która zrobiła na nas niesamowite wrażenie.

Wieczorem w jednym z barów Gay-i poznaliśmy pewnego Hindusa, biznesmana z wyższej kasty, który pod wpływem alkoholu tak nas sobie upodobał, że chodził za nami i kupował nam okoliczne potrawy, m.in. grzybki w ostrym sosie i wpychał je w nas. U Marcina wyprosił wspólne piwo i chodził z nim za rączkę od sklepu do sklepu. Hinduscy mężczyźni bowiem często się przytulają i chodzą ze sobą za rączkę, co jest oznaką przyjaźni. Momentami jednak ciężko się zorientować czy to jest przyjaźń czy to jest kochanie…

Posted on 2012/01/17, in Indie and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. 3 Komentarze.

  1. A czemu nie ma zdjęcia Marcina z nowym przyjacielem? Myślę, że wszyscy chcieliby go poznać 🙂

  2. Krzysztof(L)

    ja tam bym wolał fotke Marcina z Dalajlamą jeśli już…;)

  3. Kasia i Pablo

    Na Buddę Amidę…
    spokój aż bije z tego miejsca ;-).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: